no i stało sie..
..klimatyzacja położyla mnie do lóżka.. to sie nazywa życie extreme- z sahary do lodówki i odwrotnie... Podobno jak ktoś tu przyjeżdża z innej strefy klimatycznej to ma inny system odpornosciowy, i przez to łapią sie jego wszelkie bakterie, wirusy i inne paskudztwa..
no i skonczyły sie romantyczne spacery o zachodzie slonca..
no i musze przeczekac ten czas gorączki wewnatrz i na zewnatrz:)
no i... ?
